Facet siedzi w pubie

(+5) Kupa!Dobre! Lubię to!

Facet siedzi w pubie, sporo już wypił, głowa mu się kiwa na wszystkie strony. Barman wreszcie mówi do niego:
– Proszę pana, zamykamy, już wszyscy wyszli, powinien pan iść do domu.
Facet wstaje, nagle łubudu, pada twarzą na ziemie. Nie zrażony podnosi się i dochodzi do drzwi, kołysząc się na wszystkie strony. I znowu – jak nie przyładuje twarzą w glebę! Oczywiście, nie zwraca na to uwagi, idzie dalej. Na ulicy ledwo idzie, wywala się co chwila, i znowu – twarzą pada na chodnik. Ale cierpliwie podąża w stronę domu. I tak szedł, przewracał się, szedł, itd. Wreszcie doszedł do swojego mieszkania, ale oczywiście na progu jeszcze raz się wywalił. Wtoczył się jakoś do sypialni, walnął się na lóżko i zasnął. Rano żona z pretensja w glosie krzyczy:
– Znowu chlałeś cala noc! Znowu się upiłeś! Ty alkoholiku, jak możesz!
– Ależ skarbie, skąd ci to przyszło do głowy?
– Bo dzwonili z pubu, zostawiłeś tam swój wózek inwalidzki.

Komentarze