Jest sobie pub. W pubie stoi spluwaczka (żeby nie pluć na podłogę). Do meliny wchodzi żebrak, podchodzi do niego jakiś facet i mówi:
– Dam ci 200$ jeśli napijesz się ze spluwaczki.
Żebrak tak myśli…myśli…
-Dobra-i zaczyna pic…
Pije pije pije….wszyscy patrzą z coraz większym obrzydzeniem. Wreszcie nie wytrzymują, krzyczą, żeby przestał, że dostanie te pieniądze, tylko niech przestanie… A facet dalej pije pije pije i wciąga i wsysa… Ludzie już nie mogą prawie zwijają się z narastającego niesmaku. Wreszcie koleś robi soczyste „flllllah…” i kończy. Mężczyzna który się z nim założył pyta:
– Czemu?! Czemu tak długo?! Przecież mówiliśmy żebyś przestał!
– Bo się ciągnęło!

