Zatłoczona plaża w popularnym kurorcie. Dzwoni komórka. Facet podnosi
telefon i słyszy kobiecy głos:
– Kochanie, to ja. Nie gniewaj się, że ci przeszkadzam, ale właśnie
widziałam w salonie pięknego mercedesa. Wyobraź sobie, dzióbku, że w
promocji kosztuje raptem 200 tysięcy złotych. Czy mogę go sobie kupić?
– A kup sobie, kup – odpowiada mężczyzna.
– I wiesz, Gosia mówiła mi właśnie, że widziała gdzieś zupełnie okazyjnie
futro z soboli syberyjskich. Tylko za 100 tysięcy. Mogę?
– No, pewnie kochanie – zgadza się mężczyzna.
– No i jeszcze taka drobna sprawa. Ten słynny reżyser, o którym ci już
kiedyś opowiadałam, właśnie sprzedaje swoją willę. I to naprawdę okazyjnie,
tylko 5 milionów. Wiem, że to wyczyści twoje konto, no, ale misiu, przecież
niedługo się pobierzemy, musimy gdzieś zamieszkać. Czy mogę kupić,
kochanie?
– Tak, tak, oczywiście – odpowiada mężczyzna.
– To kończę, rybko, kończę. Pa! Pa!
Facet odkłada telefon, nieśmiało rozgląda się wokół i krzyczy :
– Czyja to komórka?

