Dowcipy z tagiem: Jaś

Jasio stoi przed tablicą

Jasio stoi przed tablicą, rozwiązuje zadanie, ale męczy się niemiłosiernie. Za bardzo mu to nie idzie, więc co chwile pluje w ręce i wciera ślinę we włosy. Nauczycielka patrzy ze zdziwieniem pyta się go:
– Jasiu! Dlaczego na Boga wcierasz ślinę we włosy?
– Wczoraj słyszałem jak mamusia mówi tatusiowi… pośliń główkę, zobaczysz, że od razu pójdzie ci lepiej…
0
(+3) Kupa!Dobre! Lubię to!

Wraca Jasio ze szkoły

Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest :
– Co to znaczy „robić loda”
Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde „trudne” pytanie (bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku), spojrzeli porozumiewawczo na siebie i mama mówi:
– Widzisz „robić loda” to brać penisa do buzi.
Na to ojciec:
– Jakie brać, jakie brać..? DAWAć! Syna przecież mamy!
0
(+36) Kupa!Dobre! Lubię to!

Scukrzyło się!

Jasio wysłał list do swoich dziadków. Dziadek czyta list babci na głos: "Kochani dziadkowie, wczoraj poszedłem pierwszy raz do szkoły i miałem godzinę wychowawczą. Wychowawczyni powiedziała, że musimy zawsze mówić prawdę więc się Wam do czegoś przyznam.W te wakacje jak byłem u was to zszedłem do piwnicy nasrałem do słoja z kompotem i odstawiłem z powrotem na półkę. Jasio" Dziadek skończył czytać, huknął babkę w ucho i mówi: A mówiłem ci "Gówno"! Ale ty "scukrzyło się, scukrzyło się"!!!!!
0
(+150) Kupa!Dobre! Lubię to!

Mały Jasiu bawi sie kolejką elektryczną

Mały Jasiu bawi sie kolejką elektryczną i krzyczy:
– Wsiadać kurwa, wysiadać kurwa
Słyszy to ojciec i mówi:
– Jak w ciągu najbliższej godziny usłyszę choć jedno brzydkie słowo to spiorę cię na kwaśne jabłko.
Mija godzina a Jasio woła:
– Wsiadać kurwa, wysiadać kurwa, przez tego skurwysyna mamy godzinę opóźnienia.
0
(+16) Kupa!Dobre! Lubię to!

Jasio przybiega do mamy

Jasio przybiega do mamy i mówi:
– Mamo, mamo, widziałem jak tatuś robił coś z pokojówką.
– Tak, a co takiego?
– Najpierw ją całował, a potem dotykał… Potem poszli do gabinetu, rozebrał ją i wsadził…
– Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, żeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszła niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi, żeby zaczął mówić.
Jasio:
– No wiec tatuś całował i dotykał pokojówkę, później zabrał ja do gabinetu, rozebrał i wsadził… Wsadził… Mamo jak się nazywa to co ssiesz szoferowi?
0
(+30) Kupa!Dobre! Lubię to!

Akcja pod sklepem

Pod sklepem:
– Zdzichu, to ile w końcu bierzemy? Jedną czy dwie?
– Eee, dwie to będzie za dużo, jedną chyba.
– A jak zabraknie?
– No dobra Jasiu, weźmy dwie.
Jasiu w sklepie:
– Dzień dobry. Prosimy skrzynkę wódki i dwie oranżady.
0
(+5) Kupa!Dobre! Lubię to!

Jaś z Małgosią na spacerze

Poszedł Jaś z Małgosią na spacer. Tak sobie chadzają i w pewnym momencie Małgosia pyta:
– Jasiu, co to jest penis?
Jasiu nie wiedział, ale obiecał, że wyjaśni jej następnego dnia. Jeszcze tego samego popołudnia przy obiedzie Jasiu pyta:
– Tato, co to jest penis?
– Chodź do pokoju, to ci powiem.
Ojciec zabrał go do pokoju obok w celu przeprowadzenia męskiej rozmowy i rzecze:
– Zobacz synu – zdejmując spodnie i wystawiając swoje przyrodzenie – to jest właśnie penis. Co więcej, jest to perfekcyjny penis!
Jasio zadowolony z nowonabytej wiedzy nazajutrz zabiera [...]
0
(+18) Kupa!Dobre! Lubię to!

Rarytas

Nauczyciel pyta dzieci na lekcji:
– Co to jest rarytas?
– Rarytas to jest pomarańcza – mówi Kasia.
– No i co jeszcze?
Karol podnosi ręke i mówi:
– Rarytas to jest czekolada.
– Dobrze! Czy coś jeszcze? – pyta nauczyciel.
Jasio podnosi rękę i mówi:
– Rarytas proszę pana, to jest dupa szesnastolatki.
Nauczyciel wyrzucił Jasia z lekcji i kazał mu przyjść na drugi dzień z ojcem. Na drugi dzień Jasio wszedł do klasy, bardzo szybko pobiegł do ostatniej ławki i usiadł bez słowa.
Nauczyciel podchodzi do niego i [...]
0
(+19) Kupa!Dobre! Lubię to!

Co to jest konkordat?

Pani katechetka zapytała dzieci na religii, czy wiedzą, co to jest konkordat. Dzieci nie wiedziały, wiec pani kazała im zapytać w domu rodziców i powiedzieć na następnej lekcji czego się dowiedziały.
Na nastepnej lekcji zgłasza sie Małgosia i mówi:
– mi mamusia powiedziała, że konkordat to jest umowa między państwem a kościołem.
– Bardzo dobrze, Małgosiu, dostajesz piątkę – chwali pani katechetka. Na to wtrąca sie Jasio:
– A moim zdaniem to jest jakiś owad!
– Owad? Jasiu, co ty za głupstwa opowiadasz?!
– No bo zapytałem wczoraj tatusia, a on powiedział, ze koło [...]
0
(+12) Kupa!Dobre! Lubię to!

Nauczycielka pyta dzieci

Nauczycielka pyta dzieci:
– Jaki jest największy przedmiot, który można wziąć do buzi?
Dzieci mówią: gruszka, banan, pączek… Gdy przyszła kolej na Jasia, ten mówi:
– Lampa!
– Jak to, Jasiu? Chyba coś ci się pomyliło?
– Nie, proszę pani. Jak wieczorem mama idzie spać, to mówi do taty: Zgaś lampę, to wezmę do buzi
0
(+14) Kupa!Dobre! Lubię to!