Facet w burdelu

przychodzi facet do burdelu
-słucham pana?- mówi burdelmama
-proszę pani prosze o cos szczególnego-mówi facet
-oczywiście, spełniamy wszystkie zachcianki klientów, mamy azjatycka nowość, numer z miodem- mówi b.mama
facet poszedł na pieterko i wszedł do pokojow którym
była azjatycka piekność w skórach i kastetach
-słucham pana, w czym moge słuzyć?-mówi pani
-chciałem NUMER z MIODEM- mówi gość
– oczywiście, proszę połozyc pen.sa na stół.
facet tak zrobił, panienka wyciągnęła duży młotek i walnęła faceta w tego fiuta tak mocno, aż mu miód uszami poszedł…
0
(-2) Kupa!Dobre! Lubię to!

Mrożący krew w żyłach numer

Na cyrkowej arenie odbywa się mrożący krew w żyłach numer: artysta chwyta za grzywę największego lwa, wkłada swą głowę do jego paszczy, a potem jak gdyby nigdy nic wyciąga z kieszeni włóczkę i zaczyna robić na drutach. Po jakimś czasie wyjmuje swą głowę z paszczy lwa i pokazuje publiczności zrobiony na drutach szalik. Publiczność jest zachwycona, na arenę sypią się kwiaty.
– Dziękuję – mówi artysta. – A może ktoś z państwa potrafiłby to zrobić? Z trzeciego rzędu wstaje jakaś babcia i woła:
– Ja! Z włóczki nie takie rzeczy już robiłam!
0
(-2) Kupa!Dobre! Lubię to!

Babcia na łożu śmierci

Leży babcia na łożu śmierci i zali się dziadziusiowi ze nigdy nie robił jej minetki. Na to dziadziuś że nie ma problemu. No to do roboty. Ale w trakcie dziadziuś był ze 6 razy w kuchni, babcia po wszystkim zadowolona tylko pyta:
– A dlaczego biegałeś tak często do kuchni
– Bo bylo tyle sera ze musialem chlebem przegryzac
0
(-2) Kupa!Dobre! Lubię to!

Swędzi

Przychodzi babka do lekarza i mówi
– swędzi mnie po między palcami
– po między którymi – mówi doktor
– po między dużymi
0
(-2) Kupa!Dobre! Lubię to!

Czwartek, dzień targowy w Ostrowie Lubelskim. Do gościa

Czwartek, dzień targowy w Ostrowie Lubelskim. Do gościa w kaszkiecie,
handlującego śliwkami mirabelkami podchodzi kobitka.
– Na ile mirabelki?
– 10 złotych kilo.
Babeczka podnosi spódnicę:
– A teraz ile?
– 8 złotych – mruczy gościu.
Babeczka podnosi spódnicę jeszcze wyżej:
– A tak to ile?
– 4 złote – chrypi.
Babeczka podnosi jeszcze wyżej:
– A teraz?!
Gościu wyjmuje rękę spod stołu, wyciera w marynarkę i mówi:
– 10 złotych kilo.
0
(-2) Kupa!Dobre! Lubię to!

Jezusek patrzy

Babcia do wnuczka:
– Wyjmij ręce spod kołdry bo Jezusek patrzy.
– Ale ja lubię jak patrzy.
0
(-2) Kupa!Dobre! Lubię to!