Siedzą dwa żule na ławce kompletnie skacowani, nagle jeden mówi:
– Władziu, już nie mamy za co pić mam tylko 1,50zł nawet na byczka nie starczy!!!
– Nie pękaj Stefan, mam pomysł!!! Weźmiemy tę kasę, kupimy hot-doga i wyciągniemy parówkę, pójdziemy do najlepszego lokalu w mieście i zalejemy się w trzy dupy, na koniec wyciągnę tą parówkę, a ty zaczniesz mi ją ssać, powiedzą, że pedały i wywalą nas z lokalu i będzie git.
Jak postanowili, tak zrobili. Kupili hot-doga, poszli do lokalu, zalali się, Władziu wyciągnął parówkę i Stefan mu possał. I tak jeden lokal, drugi, [...]
Dobry program cyrkowy
Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi:
– Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleją! Będzie pan milionerem!
– Spadaj mi pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów.
– Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam.
– No dobrze, mów pan, ale szybko.
– Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arenę wyjeżdżają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynaj? strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe gówno spada na [...]
– Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleją! Będzie pan milionerem!
– Spadaj mi pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów.
– Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam.
– No dobrze, mów pan, ale szybko.
– Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arenę wyjeżdżają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynaj? strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe gówno spada na [...]
Domek letniskowy z żonami
Dwóch kumpli: Wacek i Franek wynajęli domek letniskowy i pojechali tam na weekend z żonami. Wieczorem, gdy wszyscy sobie popili, Wacek zaproponował:
– Zamieńmy się na noc swoimi żonami.
Franek pomyślał: „Czemu nie! Moja ma „ciotę”, więc on jej nawet nie ruszy, a ja mu żonę wybzykam”. I zgodził się na propozycję. Ustalili jeszcze, że rano przy śniadaniu każdy z nich zastuka łyżeczką w słoik po dżemie tyle razy, ile bzyknął jego żonę. Rano Franek stuknął w słoik dwa razy i spogląda na Wacka. Wacek wziął łyżeczkę, stuknął nią raz w keczup i dwa razy w Nutellę.
– Zamieńmy się na noc swoimi żonami.
Franek pomyślał: „Czemu nie! Moja ma „ciotę”, więc on jej nawet nie ruszy, a ja mu żonę wybzykam”. I zgodził się na propozycję. Ustalili jeszcze, że rano przy śniadaniu każdy z nich zastuka łyżeczką w słoik po dżemie tyle razy, ile bzyknął jego żonę. Rano Franek stuknął w słoik dwa razy i spogląda na Wacka. Wacek wziął łyżeczkę, stuknął nią raz w keczup i dwa razy w Nutellę.
Złe wiadomości
Spotyka się dwóch kumpli i jeden mówi:
– Mam dla ciebie złą wiadomość… właściwie to dwie złe wiadomości… ktoś nam rucha twoją żonę…
– Mam dla ciebie złą wiadomość… właściwie to dwie złe wiadomości… ktoś nam rucha twoją żonę…
Koleś postanowił się ożenić, idzie do matki i
Koleś postanowił się ożenić, idzie do matki i mówi:
– Mamo, zakochałem się i będę się żenił.
– Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać
– To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.
– Niech tak będzie.
Następnego dnia gość przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę…
– To ta pośrodku.
– Dokładnie. Skąd wiedziałaś?
– Bo już mnie wkurwia.
– Mamo, zakochałem się i będę się żenił.
– Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać
– To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.
– Niech tak będzie.
Następnego dnia gość przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę…
– To ta pośrodku.
– Dokładnie. Skąd wiedziałaś?
– Bo już mnie wkurwia.
Białostockie dziecko do matki
Białostockie dziecko do matki:
– Kup mi sljedzia! Mama kup mi sljedzia!
A matka:
– A tobie tylko łakoci w głowie, a?!
– Kup mi sljedzia! Mama kup mi sljedzia!
A matka:
– A tobie tylko łakoci w głowie, a?!
Jaka jest różnica między czarną a białą kobietą?
Jaka jest różnica między czarną a białą kobietą?
– Biała jest na okładce Playboya, a czarna na okładce National Geographic
– Biała jest na okładce Playboya, a czarna na okładce National Geographic
Koszmar w środku nocy
Mąż śpi w nocy w łóżku kręci się, leje się z niego pot i nagle krzyczy ZAGINAJ, ZAGINAJ, ZAGINAJ!!!!
Żona pyta się go co się stało?
– Nic.. śnił mi się koszmar. Biegnę przez pustynię, zapierdalam…coś mnie goni.. nie wiem co.. ale biegnę jak najszybciej potrafię. I nagle przede mną wyłania się mega wielka przepaść. Udaje mi się zatrzymać na krawędzi przepaści w takiej pozycji że jestem przechylony do przodu i macham rękoma żeby nie spaść….
– I co dalej?
– I nagle ktoś wsadza mi palec w dupę.
Żona pyta się go co się stało?
– Nic.. śnił mi się koszmar. Biegnę przez pustynię, zapierdalam…coś mnie goni.. nie wiem co.. ale biegnę jak najszybciej potrafię. I nagle przede mną wyłania się mega wielka przepaść. Udaje mi się zatrzymać na krawędzi przepaści w takiej pozycji że jestem przechylony do przodu i macham rękoma żeby nie spaść….
– I co dalej?
– I nagle ktoś wsadza mi palec w dupę.
Przychodzi zakonnica do ginekologa
Przychodzi zakonnica do ginekologa.
– Panie doktorze, z sekretnego miejsca lecą mi znaczki.
– No dobrze, niech się siostra rozbierze, to zbadamy sprawę.
Lekarz ją bada, bada w końcu mówi:
– Siostro, to nie znaczki, to naklejki od bananów.
– Panie doktorze, z sekretnego miejsca lecą mi znaczki.
– No dobrze, niech się siostra rozbierze, to zbadamy sprawę.
Lekarz ją bada, bada w końcu mówi:
– Siostro, to nie znaczki, to naklejki od bananów.
Co to jest konkordat?
Pani katechetka zapytała dzieci na religii, czy wiedzą, co to jest konkordat. Dzieci nie wiedziały, wiec pani kazała im zapytać w domu rodziców i powiedzieć na następnej lekcji czego się dowiedziały.
Na nastepnej lekcji zgłasza sie Małgosia i mówi:
– mi mamusia powiedziała, że konkordat to jest umowa między państwem a kościołem.
– Bardzo dobrze, Małgosiu, dostajesz piątkę – chwali pani katechetka. Na to wtrąca sie Jasio:
– A moim zdaniem to jest jakiś owad!
– Owad? Jasiu, co ty za głupstwa opowiadasz?!
– No bo zapytałem wczoraj tatusia, a on powiedział, ze koło [...]
Na nastepnej lekcji zgłasza sie Małgosia i mówi:
– mi mamusia powiedziała, że konkordat to jest umowa między państwem a kościołem.
– Bardzo dobrze, Małgosiu, dostajesz piątkę – chwali pani katechetka. Na to wtrąca sie Jasio:
– A moim zdaniem to jest jakiś owad!
– Owad? Jasiu, co ty za głupstwa opowiadasz?!
– No bo zapytałem wczoraj tatusia, a on powiedział, ze koło [...]