Spotkanie wędkarzy

Spotykają się 3 zapaleni wędkarze. Jeden z nich mówi do reszty:
– Wiecie co! Ożeniłem się.
– Jaaaaaa, to w pytę. Ładna ta Twoja żonka?
– Eee, niespecjalnie.
– Hmm, to pewnie musi być mądra?
– Nie, też nie za bardzo.
– To po cholerę, żeś się hajtał?
– A bo jak wali kupę, to takie robaki!!!
0
(+6) Kupa!Dobre! Lubię to!

Rozmowa faceta z chłopcem w aptece

Kolejka w aptece. Obok starszego faceta stoi malutki chłopczyk. Facet podchodzi do okienka i mówi:
– Poproszę paczkę dobrych prezerwatyw, mogą być te w niebieskim pudełku.
Na to chłopczyk:
– Tych niech pan nie bierze!
A facet:
– Dlaczego??
A chłopczyk:
– Bo one spadają….
0
(0) Kupa!Dobre! Lubię to!

Droga na przepustkę

Kolega do kolegi:
– Jechałem na przepustkę do domu, wchodzę do przedziału a tam – przecudnej urody blondynka, biust – duża „trójka”, nogi do samej szyi, jedziemy tak sami w przedziale; w końcu wyjąłem flaszkę, zagrychę, wypiliśmy, zapoznaliśmy się, od słowa do słowa… W każdym razie seks z nią był wspaniały; i nagle ona zaczyna płakać! I mówi, że ma męża przystojnego, wiernego, bogatego, że go kocha i nigdy go nie zdradziła, a tu diabeł jakiś ją podkusił, i tak płacze, tak płacze że aż ja się popłakałem..
– I co później?
– Później? całą drogę tak [...]
0
(0) Kupa!Dobre! Lubię to!

Na balu u carycy Katarzyny, Natasza Rostowa rozkręciła

Na balu u carycy Katarzyny, Natasza Rostowa rozkręciła się, pląsy, podskoki, rozkrok – i szpagat. No i muszelka do parkietu się zassała. Na, to zebrali się panowie oficerowie, próbują Nataszę od podłogi oderwać – nie wychodzi. Mocno przyssało.
Myślą – co robić.
– Trzeba, – mówi Piotr Biezuchow, – piętro poniżej w suficie dziurkę przewiercić, by powietrze w pochwę się dostało.
– Czy Ty głupi? – wszyscy zakrzyknęli przerażeni, – Nas caryca powiesi za zniszczony parkiet. Remont niedawno zrobili, parkiet z importu.
Porucznik Rżewski rzekł na to:
– To może Nataszę popieśćmy, podniećmy – jak [...]
0
(0) Kupa!Dobre! Lubię to!

Baba wstała wczesnym rankiem, posprzątała dom, wydoiła

Baba wstała wczesnym rankiem, posprzątała dom, wydoiła krowę, wygnała
na pastwisko, zbudziła dzieci, nakarmiła i wyprawiła je do szkoły,
naostrzyła kosę, poszła na łąkę, nakosiła trawy, narąbała drewna,
przygotowała obiad, nakarmiła dzieci, zrobiła pranie, po czym znów
poszła w pole, kosiła do zmierzchu, przygnała krowę do obory, wydoiła,
przygotowała kolację, nakarmiła dzieci, wykąpała i położyła je spać,
sama się wykąpała, przekąsiła kromkę chleba, zmówiła pacierz i w
poczuciu dobrze spełnionego obowiązku położyła się spać.
Nagle zrywa się :
– O matko boska, przecie chłop niewyruchany od rana !!!
0
(+2) Kupa!Dobre! Lubię to!