Boże Narodzenie odwołane … Józef się przyznał!
Baca trzyma nad przepaścią swoją teściową i tak wymienia:
-Mój pradziad swoją teściową powiesił
-Mój dziad swoją teściową udusił
-Mój ojciec swoją teściową zarąboł ciupaską
-A ja Ciebie kocham i puszczam cię wolno…
Dwie młode dziewczyny rozmawiają ze sobą:
– Jaki piękny łańcuszek! Ile dałaś za niego?
– A, z pięć razy…
– Otwierać! Policja!
– Nie zamawialiśmy policji, tylko prostytutki!
– Ale to sąsiedzi nas wzywali!
– Sąsiedzi wzywali, to niech sąsiedzi ruchają.
Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
– Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema…
– Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
– Jakiego grzechu?
– Co z Ciebie za katolik?
– Jestem żydem…
– To czemu mi to wszystko opowiadasz?
– Wszystkim opowiadam
Przychodzi Jezus na ostatnią wieczerzę, patrzy, a tu impreza na całego: wino się leje strumieniami, jedzenia pełno, wszyscy balują. Jezus oszołomiony pyta Piotra:
-Co się tu dzieje? Miało byś skromnie! Skąd wzięliście pieniądze na to wszystko?
-Ja tam nieeee wiem, ale podobno Judasz coś sprzedał…
Złapał diabeł Polaka, Anglika i Francuza.
– Macie wykrzyknąć słowo, a jeśli echa nie będzie słychać co najmniej 5 minut – zabiję!
Anglik krzyknął – O….k….eeee…jjj! – echo słychać było 3 minuty.
Francuz krzyknął – O….uuu…iiiii! – echo słychać było 4 minuty.
Polak krzyknął – Wódkę daaaaająąąąa!
A echo: „Gdzie…gdzie…?” ….przez dwie godziny…….
Rozmawia dwóch kumpli:
– Ja to swojej zakładam maskę p-gaz, jak się kochamy.
– Ale po co?
– Po pierwsze – ryja nie muszę oglądać. Po drugie – nie czuje, jak jej z gęby jedzie. Po trzecie – jak się jej trochę powietrze przykręci, to się wije jak szesnastka.
Wchodzi kobieta do windy, a za nią wpada facet w kominiarce…
Przystawia jej nóż do szyi i krzyczy:
– Loda! Zrób mi loda!!!
Kobieta klęka przerażona i robi…
Po czym facet ściąga kominiarkę, a to jej mąż….
– I co kurwa… dało się…???
Jedzie TIR ulicą, nagle zatrzymuje się i bierze autostopowiczkę, zakonnicę. Jadą w ciszy i nagle zakonnica zagaduje:
– Wy to macie fajnie bierzecie panienkę, skręt w las i bzykanie.
Kierowca nic, a zakonnica ponownie:
– Wy to macie fajnie bierzecie panienkę, skręt w las i bzykanie.
Kierowca w końcu wykumał o co chodzi i skręcił w las. Wysiedli z samochodu zakonnica sie wypięła:
– Tylko w dupę proszę, bo co niedzielę proboszcz chodzi i błony sprawdza. Kierowca posłuchał i tak też uczynił. Wsiedli do TIRa i jadą dalej. Nagle zakonnica odzywa się:
– Wy [...]