Rozmawiają dwaj koledzy z pracy

Rozmawiają dwaj koledzy z pracy:
– Fanek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?
– Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł
toast 'Niech żyją pracownicy!’, a ja zapytałem 'Tak? A z czego?’
0
(+1) Kupa!Dobre! Lubię to!

Polak i Rusek

Polak i Rusek przy wódce chwalili się jakie duże mają przyrodzenie. Rusek mówi:
– Ja mam fiuta 30 cm.
Polak na to:
– A na moim 13 wróbelków siada.
Kiedy już dobrze popili Ruski mówi:
– Wiesz co? Trochę przesadziłem, mam dużego, ale gdzieś tak z 25 cm.
Polak na to:
– Ja też skłamałem, temu trzynastemu się nóżka obsuwa.
0
(+1) Kupa!Dobre! Lubię to!

Nie masz żadnych zainteresowań

Podpity facet wraca do domu. Żona do niego:
– Ty pijaku, tylko wódka ci w głowie!
Facet sięga do kieszeni, wyciąga kartkę i mówi:
– Przyniosłem test, zaraz zobaczymy, jaka ty obeznana i kulturalna jesteś!
Żona na to:
– Zobaczymy, czytaj.
– Pytanie pierwsze: wymień jakieś dwie waluty.
– No, na przykład dolar i euro.
– Dobra. Teraz wymień dwa typy środków antykoncepcyjnych.
– Jejku, mogę ci wymienić co najmniej 10.
– Wierzę. Pytanie trzecie. Wymień dwie rzeki w Islandii… Milczysz? Wiedziałem! Oprócz szmalu i seksu, nie masz żadnych zainteresowań!
0
(+1) Kupa!Dobre! Lubię to!

Seks staruszków

80-latek chce się kochać z żoną.
– Ale tylko z prezerwatywa – zaznacza żoną.
– Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża – przekonuje mąż.
– Ale salmonella od starych jaj.
0
(+1) Kupa!Dobre! Lubię to!

Trudne puzzle

– Dlaczego Lepper cieszy się, gdy ułoży puzzle w 6 miesięcy?
– Bo na pudełku było napisane: „Od 2 do 5 lat”.
0
(+1) Kupa!Dobre! Lubię to!

Seans w kinie

Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada:
– Wspaniale całujesz, Karolu. Czy to dlatego, ze siedzimy dziś w ostatnim rzędzie?
– Nie, to dlatego, że nazywam się Andrzej.
0
(+1) Kupa!Dobre! Lubię to!

Gościu pracuje wieczorami na stacji benzynowej. Nuda

Gościu pracuje wieczorami na stacji benzynowej. Nuda jak ….
Pewnego razu wchodzi tam klient w czarnym garniturze, czarnej koszuli, czarnych laczkach, z czarnym neseserem w ręce.
„Jak nic – James Bond” – myśli sobie pracownik.
„Bond” w tym czasie bierze jakieś drogie wino i zastanawia się nad wyborem prezerwatyw.
Wybiera w końcu Durexy Extra Safe (koneser!), podchodzi w milczeniu do kasy, wyciąga stówkę, kładzie na ladzie.
Pracownik wydaje mu resztę i w tym momencie wpada wymalowana siedemnastka i woła:
– Proszę księdza – i jeszcze chipsy!