Zakonnica w barze

Zakonnica w barze:
– Setę czystej poproszę.
Barman tak popatrzył, ale nic, nalał. Po chwili zakonnica:
– Setę czystej poproszę.
Barman zdziwiony, co to druga seta? Ale nic, nalał. Po chwili zakonnica:
– Setę, jeszcze jedną.
Na to barman nie wytrzymał:
– Ależ siostro, czy to wypada.
Na co zakonnica:
– Ja to wszystko z miłosierdzia ludzkiego, bo nasza matka przełożona klasztoru ma od dwóch tygodni zatwardzenie, a jak mnie w takim stanie zobaczy, to się chyba zesra…
0
(0) Kupa!Dobre! Lubię to!

Przekonujący zając

Siedzi w lesie wilk i chce zapalić jointa. Nagle szybko wbiega zając i mówi:
– Wilku! Nie bądź głupi, marycha to świństwo, lepiej chodź pobiegamy.
– Dobra.
Zając z wilkiem biegają sobie po lesie i widzą jak lis chce wciągnąć setkę koki. Zajączek zaczął go przekonywać:
– Lisie! Koka to gówno, lepiej chodź pobiegamy.
– Dobra.
Biegają zając, wilk i lis po lesie i widzą niedźwiedzia, który chce dać herę po kablach. Zajączek widząc to mówi:
– Niedźwiedź nie rób tego, hera cię zabije, lepiej chodź z nami pobiegaj.
Niedźwiedź wstaje i [...]
0
(0) Kupa!Dobre! Lubię to!

To był zimny listopadowy poranek

To był zimny listopadowy poranek.
Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki…
– Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię – pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandźur, gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę…
– Ozdobna jakaś… – pomyślał Wacek gdy rybka odezwała się ludzkim głosem:
– [...]

Przychodzi zięć do domu i slyszy teściową

Przychodzi zięć do domu i slyszy teściową:
– Nie obchodzi mnie jak to zrobisz, kogo prze-
kupisz, kogo zastraszysz, ale ja chcę mieć
pogrzeb na Wawelu!
Mija parę dni i wpada zięć:
– Nie obchodzi mnie kogo mama przekupi,
kogo zastraszy, ale masz być gotowa na
czwartek!

Jasio w szkole namalował muchę na ławce

Jasio w szkole namalował muchę na ławce.
Pani od biologi chcąc ją zabić złamała sobie rękę i wezwała ojca Jasia do szkoły.
Następnego dnia przychodzi Jasia Tato i rozmawia z nauczycielką.
– Proszę pana. Jasiu namalował muchę na ławce i złamałam ręke bo chciałam ją zabić!!- mówi pani
– To jeszcze nic! Kiedyś jak wracałem z pracy to namalował na drzwiach moją żonę nago! Do dziś wyciągam drzazgi z penisa – odpowiada ojciec.
0
(0) Kupa!Dobre! Lubię to!

Egzamin na studiach

Na egzamin wtacza się wyraźnie pijany student:
– Ppanie ppprofesorze, czy przyjmie Pan pijanego ?
– Proszę wyjść i wrócić trzeźwy !
– Aaale ja bardzo Pana proszę…
– Bez dyskusji ! Proszę wyjść !
– Ale Panie profesorze… To naprawdę ostatni raz…
– Nie. Wynocha stąd !
– Ale naprawdę, niech się Pan zgodzi…
– No dobrze ale żeby mi to było po raz ostatni…
Na to student otwiera drzwi i krzyczy:
– Chłopaki, Wnieście go !
0
(0) Kupa!Dobre! Lubię to!