Przychodzi facet do drogerii i prosi o prezerwatywy.
– Jaki rozmiar? – pyta sprzedawca.
– No, nie wiem. Nie miałem pojęcia, że jest jakaś numeracja.
– Proszę, tam za zasłonką jest taka deseczka z dziurkami, taka jaką się mierzy wiertła i gwinty. Niech pan sobie zmierzy.
Wlazł facet za zasłonkę. Po piętnastu minutach wychodzi i mówi:
– Rozmyśliłem się. Chcę kupić tę deseczkę…
Mąż i żona u lekarza
Zatroskany mąż przyprowadza chorowitą żonę do lekarza i prosi o zbadanie co z nią się dzieje. Po kilkunastu minutach zniecierpliwiony wchodzi do gabinetu, a tam żona na kolanach, już zmęczona robi lekarzowi dobrze… Zdziwiony pyta:
– I co jej w końcu dolega?
– Ona już długo nie pociągnie…
– I co jej w końcu dolega?
– Ona już długo nie pociągnie…
Jaki jest szczyt chamstwa?
– Jaki jest szczyt chamstwa?
– Głosować na PiS i wyjechać za granicę….
– Głosować na PiS i wyjechać za granicę….
Dziewczyna jest dla ciebie za młoda?
Kiedy poznać, że dziewczyna jest dla ciebie za młoda?
– Kiedy musisz wydawać dźwięki samolotu, żeby jej wsadzić fiuta do ust.
– Kiedy musisz wydawać dźwięki samolotu, żeby jej wsadzić fiuta do ust.
Murzyn w barze
Wchodzi gościu do baru, a za ladą czarnoskóry barman, i mówi:
-Dawaj piwo, głupi murzynie
-Proszę mnie nie obrażać, co pan by zrobił, jakby był w mojej sytuacji
-To chodź się zamienimy
Jak powiedzieli, tak zrobili, gościu zamienił się z barmanem. Czarnoskóry, wchodzi i mówi:
-Dawaj browara, głupi białasie
-Czarnuchów nie obsługujemy
-Dawaj piwo, głupi murzynie
-Proszę mnie nie obrażać, co pan by zrobił, jakby był w mojej sytuacji
-To chodź się zamienimy
Jak powiedzieli, tak zrobili, gościu zamienił się z barmanem. Czarnoskóry, wchodzi i mówi:
-Dawaj browara, głupi białasie
-Czarnuchów nie obsługujemy
Nieszczęśliwy wypadek
Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera.
Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy:
– W taką pogodę bez czapki? Gdzie masz nauszniki?
– Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
– Jakiego wypadku? Co się stało?
– Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie usłyszałem…
Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy:
– W taką pogodę bez czapki? Gdzie masz nauszniki?
– Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
– Jakiego wypadku? Co się stało?
– Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie usłyszałem…
Suwak logarytmiczny
Mąż do żony:
– Czemu ty taka tępa jesteś? Nie mogę już tego znieść! Nawet suwakiem logarytmicznym nie umiesz się posługiwać! Albo się nauczysz, albo wypi*rdalaj!!!
Następnego dnia mąż wraca z pracy, a żona wita go w korytarzu z suwakiem logarytmicznym w dłoni:
– Twój członek ma 16 centymetrów długości. Moja pochwa ma 18 centymetrów głębokości. Jesteśmy małżeństwem od ośmiu lat, więc całkowita suma niedor*chania wynosi 42 kilometry i 345 metrów. Albo dor*chasz, albo wypi*rdalaj!!!
– Czemu ty taka tępa jesteś? Nie mogę już tego znieść! Nawet suwakiem logarytmicznym nie umiesz się posługiwać! Albo się nauczysz, albo wypi*rdalaj!!!
Następnego dnia mąż wraca z pracy, a żona wita go w korytarzu z suwakiem logarytmicznym w dłoni:
– Twój członek ma 16 centymetrów długości. Moja pochwa ma 18 centymetrów głębokości. Jesteśmy małżeństwem od ośmiu lat, więc całkowita suma niedor*chania wynosi 42 kilometry i 345 metrów. Albo dor*chasz, albo wypi*rdalaj!!!
Świeżak i ślina
Do wiezienia trafił nowy. Bierze pierwszy prysznic. Podchodzi do niego stary wiezień:
– Te świeżak, ze śliną czy bez?
Nowy taki przerażony widzi ze nie ma wyjścia, myśli ze śliną będzie mniej bolało, smarowanie itd….
– Ze śliną… – odpowiada
– TE ŚLINA, CHODŹ TU! ŚWIEŻAK CHCE NA DWA BATY!
– Te świeżak, ze śliną czy bez?
Nowy taki przerażony widzi ze nie ma wyjścia, myśli ze śliną będzie mniej bolało, smarowanie itd….
– Ze śliną… – odpowiada
– TE ŚLINA, CHODŹ TU! ŚWIEŻAK CHCE NA DWA BATY!
Kobieta i 12 synów
Pewna kobieta miała 12 synów. Każdemu z nich dała tak samo na imię-Józef. Pewnego dnia koleżanka pyta matkę:
– Powiedz mi dlaczego wszystkich nazwałaś tak samo?
Matka:
– To proste, jest pora obiadu wołam Józek obiad, pora śniadanie Józek śniadanie i wszyscy przychodzą razem.
– No dobrze, a jak potrzebujesz jednego konkretnego syna?
– Aaa! no to wtedy wołam po nazwisku..
– Powiedz mi dlaczego wszystkich nazwałaś tak samo?
Matka:
– To proste, jest pora obiadu wołam Józek obiad, pora śniadanie Józek śniadanie i wszyscy przychodzą razem.
– No dobrze, a jak potrzebujesz jednego konkretnego syna?
– Aaa! no to wtedy wołam po nazwisku..
Jeszcze ja, jeszcze ja!
Casting do filmu. Na salę wchodzi grupa kandydatów. Przychodzi reżyser, patrzy, i wskazując kolejno palcem na kilka osób mówi:
– Ty, ty, ty i jeszcze ty!
W tym czasie gdzieś z tyłu ktoś skacze machając rękami i krzyczy:
– Jeszcze ja! Ja! Tutaj! No tu z tyłu, ja! Ja!
– No dobra – rzekł reżyser – jeszcze ty. Wypierdalać!
– Ty, ty, ty i jeszcze ty!
W tym czasie gdzieś z tyłu ktoś skacze machając rękami i krzyczy:
– Jeszcze ja! Ja! Tutaj! No tu z tyłu, ja! Ja!
– No dobra – rzekł reżyser – jeszcze ty. Wypierdalać!