We wsi mieszkał chłopak o imieniu Józek, który w okolicy był traktowany jako wielki znawca kobiet i specjalista w sprawach seksu. Któregoś razu na zabawie w remizie do Józka popijającego sobie spokojnie wino, podchodzi kolega z sąsiedniej wsi i pyta:
– Józuś, widzisz tamtą dziewczynę? Jak myślisz czy ona bierze do gęby?
Józek wstał zza stołu, poszedł w kierunku wskazanego dziewczęcia, obejrzał ją z każdej strony, wrócił i odpowiada:
– Bierze.
– Józuś, ty to jesteś facet! – woła ucieszony perspektywą niezłej zabawy i pełen podziwu dla "mistrza" jego kolega.
– A powiedz mi jeszcze, [...]
Wyrachowana rodzina
Nauczycielka pyta dzieci o ich zwierzątka. Podchodzi do Jasia i pyta:
– Jasiu, masz może pieska?
– Mieliśmy kiedyś psa, ale go zabiliśmy, bo ja mięsa nie jadłem, ojciec nie jadł i matka też nie jadła, a dla jednego psa nie będziemy mięsa kupować.
– Jasiu, to straszne. A kotka nie masz?
– Mieliśmy też i kotka, ale go zabiliśmy bo ja mleka nie piłem, ojciec i matka też nie, a dla jednego kota nie będziemy mleka kupować.
– Jasiu, co ty mówisz?! Przyjdź jutro z mamą!
– Miałem kiedyś mamę, ale się jej [...]
– Jasiu, masz może pieska?
– Mieliśmy kiedyś psa, ale go zabiliśmy, bo ja mięsa nie jadłem, ojciec nie jadł i matka też nie jadła, a dla jednego psa nie będziemy mięsa kupować.
– Jasiu, to straszne. A kotka nie masz?
– Mieliśmy też i kotka, ale go zabiliśmy bo ja mleka nie piłem, ojciec i matka też nie, a dla jednego kota nie będziemy mleka kupować.
– Jasiu, co ty mówisz?! Przyjdź jutro z mamą!
– Miałem kiedyś mamę, ale się jej [...]
Piątka i nagana
Przyszedł Jasio ze szkoły i mówi do ojca:
– Dostałem piątkę i naganę!
– Za co dostałeś piątkę?
– No bo pani zapytała mnie ile to jest 7×6, a ja jej powiedziałem że to jest 42.
– A naganę?
– Bo pani mnie zapytała ile to jest 6×7?
Na to zdziwiony ojciec:
– No przecież to jeden chuj!
– No też jej tak powiedziałem – odpowiedział Jasio
– Dostałem piątkę i naganę!
– Za co dostałeś piątkę?
– No bo pani zapytała mnie ile to jest 7×6, a ja jej powiedziałem że to jest 42.
– A naganę?
– Bo pani mnie zapytała ile to jest 6×7?
Na to zdziwiony ojciec:
– No przecież to jeden chuj!
– No też jej tak powiedziałem – odpowiedział Jasio
Wędkarz nad jeziorkiem
Siedzi wędkarz nad jeziorkiem, gdy wśród dźwięków szumiącego wokół lasu wyłania się ciche, jakby z oddali:
– Spierdalaj!
Po chwili znowu, tym razem głośniej:
– Spierdalaj!
Gdy wędkarz usłyszał po raz trzeci zza szuwarów głośne "spierdalaj!" wstał z taboretu i wyjrzał za nie. Oczom jego ukazał się człowiek w łódce, nieudolnie próbujący wiosłować dwoma łyżeczkami do herbaty… na co wędkarz:
– Panie! Nie było by łatwiej wiosłami?
– Spierdalaj!
– Spierdalaj!
Po chwili znowu, tym razem głośniej:
– Spierdalaj!
Gdy wędkarz usłyszał po raz trzeci zza szuwarów głośne "spierdalaj!" wstał z taboretu i wyjrzał za nie. Oczom jego ukazał się człowiek w łódce, nieudolnie próbujący wiosłować dwoma łyżeczkami do herbaty… na co wędkarz:
– Panie! Nie było by łatwiej wiosłami?
– Spierdalaj!
Jak sie nazywa głodny Etiopczyk?
– Jak sie nazywa głodny Etiopczyk?
– Etiopczyk.
– Etiopczyk.
Skąd się biorą dzieci?
Kiedy pięcioletnia córeczka zaczęła wypytywać mamę o to skąd się wzięła na świecie, ta delikatnie jej opowiedziała. Po paru dniach dziewczynka dalej zafascynowana nowo zdobyta wiedzą pyta mamę:
– A więc nasionko tatusia zapładnia jajeczko u mamy i mama nosi dziecko w w brzuszku?
– Właśnie tak to jest, kochanie – odpowiada mama.
– Ale jak nasionko dostaje się tam? – pyta córeczka – Czy mamusia je połyka?
Mama odpowiada:
– Tylko wtedy gdy chcę nową sukienkę…
– A więc nasionko tatusia zapładnia jajeczko u mamy i mama nosi dziecko w w brzuszku?
– Właśnie tak to jest, kochanie – odpowiada mama.
– Ale jak nasionko dostaje się tam? – pyta córeczka – Czy mamusia je połyka?
Mama odpowiada:
– Tylko wtedy gdy chcę nową sukienkę…
Oddział wojska na pustyni
Oddział wojska stacjonuje na pustyni.
Mijają dni, miesiące – w końcu jeden z szeregowych idzie do dowódcy i mówi:
– Panie generale, siedzimy już tu od roku na tej pustyni i żadnej kobiety nie ma..Ręce nas bolą od tego trzepania.
– Spokojnie coś na to poradzi. Przyjdź jutro za tamten namiot i tam znajdziesz rozwiązanie.
Następnego dnia szeregowy stawił się w umówionym miejscu, patrzy a tam stoi wielbłąd – osrany, śmierdzący i wredny. Żołnierz popatrzył na rękę, na wielbłąda ale zacisnął i zęby zaczął robić swoje. I tak wszyscy żołnierze po kolei przez miesiąc.
Po [...]
Mijają dni, miesiące – w końcu jeden z szeregowych idzie do dowódcy i mówi:
– Panie generale, siedzimy już tu od roku na tej pustyni i żadnej kobiety nie ma..Ręce nas bolą od tego trzepania.
– Spokojnie coś na to poradzi. Przyjdź jutro za tamten namiot i tam znajdziesz rozwiązanie.
Następnego dnia szeregowy stawił się w umówionym miejscu, patrzy a tam stoi wielbłąd – osrany, śmierdzący i wredny. Żołnierz popatrzył na rękę, na wielbłąda ale zacisnął i zęby zaczął robić swoje. I tak wszyscy żołnierze po kolei przez miesiąc.
Po [...]
Dziewczyna imieniem Wendy
Pewien Amerykanin miał dziewczynę imieniem Wendy, na dowód miłości do niej wytatuował sobie na penisie jej imię. Jednak całe imię widać było tylko podczas erekcji, w spoczynku na penisie miał tylko pierwszą i ostatnią literę jej imienia. Pewnego razu w czasie pobytu na jamajce chłopak poszedł do pobliskiego pisuaru się odlać. Kiedy tak sikał zobaczył ze obok sika murzyn który tez ma na penisie W oraz Y. Zaskoczony Amerykanin pyta się go:
– Też masz na penisie Wendy?
Na co murzyn:
Niee, ja mam „Welcome to Jamaica and have a nice day”.
– Też masz na penisie Wendy?
Na co murzyn:
Niee, ja mam „Welcome to Jamaica and have a nice day”.
Kobietę stworzyło trzech fachowców
Kobietę stworzyło trzech fachowców i wszyscy spieprzyli robotę:
– Hydraulik tak podłączył, że teraz raz na miesiąc cieknie.
– Stolarz takie nogi zrobił, że się na boki rozłażą
– Architekt zaś zaprojektował szambo przy placu zabaw…
– Hydraulik tak podłączył, że teraz raz na miesiąc cieknie.
– Stolarz takie nogi zrobił, że się na boki rozłażą
– Architekt zaś zaprojektował szambo przy placu zabaw…
Co to jest konkordat?
Pani katechetka zapytała dzieci na religii, czy wiedzą, co to jest konkordat. Dzieci nie wiedziały, wiec pani kazała im zapytać w domu rodziców i powiedzieć na następnej lekcji czego się dowiedziały.
Na nastepnej lekcji zgłasza sie Małgosia i mówi:
– mi mamusia powiedziała, że konkordat to jest umowa między państwem a kościołem.
– Bardzo dobrze, Małgosiu, dostajesz piątkę – chwali pani katechetka. Na to wtrąca sie Jasio:
– A moim zdaniem to jest jakiś owad!
– Owad? Jasiu, co ty za głupstwa opowiadasz?!
– No bo zapytałem wczoraj tatusia, a on powiedział, ze koło [...]
Na nastepnej lekcji zgłasza sie Małgosia i mówi:
– mi mamusia powiedziała, że konkordat to jest umowa między państwem a kościołem.
– Bardzo dobrze, Małgosiu, dostajesz piątkę – chwali pani katechetka. Na to wtrąca sie Jasio:
– A moim zdaniem to jest jakiś owad!
– Owad? Jasiu, co ty za głupstwa opowiadasz?!
– No bo zapytałem wczoraj tatusia, a on powiedział, ze koło [...]