Dzieci z zespołem Downa na basenie

Dzieci z zespołem Downa są na wycieczce szkolnej na basenie. Rzecz jasna kąpią się w małym i płytkim basenie dla małych dzieci ale jeden chłopiec zaczepia ratownika:
– proooosze paaaaana jaaaa dooobrze plywaaaam, nieeeech mi paaan pooozwoooli dooo duuuużegooo baaaasenu
ratownik miał miękkie serce i wkońcu skapitulował:
– no dobrze skacz a ja Ci zmierzę czas
chłopak wskoczył i płynie. płynie jedną długość basenu, dwie, trzy. ratownik mierzy czas i oczom nie wierzy – dzieciak pobił rekord Polski.
– gdzie się tak nauczyłeś pływać ?
– taaataaa mnieeee naaauczył
– a jak Cię [...]
0
(+12) Kupa!Dobre! Lubię to!

Płonący wieżowiec

Pali się wieżowiec. Ludzie zebrali się na dachu. Na dole znalazł się bohaterski obywatel i krzyczy, żeby skakali. Pierwsza odważna osoba skoczyła. Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Druga osoba skoczyła. Bohater złapał ją i postawił na ziemi. Jako trzeci skacze Murzyn. Bohater usunął się i Murzyn grzmotnął o ziemię.
– Spalonych nie rzucajcie!
0
(+12) Kupa!Dobre! Lubię to!

Mąż wraca o 4 rano do domu

Mąż wraca o 4 rano do domu. Żona zaspana otwiera mu drzwi i pyta z wyrzutem:
– No gdzie byłeś?
– Na rybach, kochanie – odpowiada mąż.
– I złapałeś coś? – znów pyta żona, na co mąż po krótkim zastanowieniu mówi:
– Nieeee, mam nadzieję, że nie… – wzdrygnął się mąż.
0
(+12) Kupa!Dobre! Lubię to!

W salonie tatuażu

Przychodzi facet do salonu tatuażu i mówi:
– Niech mi pan wytatuuje na fiucie czerwone ferrari dla dziewczyny.
– Na pewno dla dziewczyny???
– No w sumie nie, dla chłopaka.
– To ja od siebie dodam jeszcze dwa koła od kombajnu na jądrach.
– A po co te koła?!
– Na wypadek gdyby się panu ferrari w gównie zakopało.
0
(+10) Kupa!Dobre! Lubię to!

Domek letniskowy z żonami

Dwóch kumpli: Wacek i Franek wynajęli domek letniskowy i pojechali tam na weekend z żonami. Wieczorem, gdy wszyscy sobie popili, Wacek zaproponował:
– Zamieńmy się na noc swoimi żonami.
Franek pomyślał: „Czemu nie! Moja ma „ciotę”, więc on jej nawet nie ruszy, a ja mu żonę wybzykam”. I zgodził się na propozycję. Ustalili jeszcze, że rano przy śniadaniu każdy z nich zastuka łyżeczką w słoik po dżemie tyle razy, ile bzyknął jego żonę. Rano Franek stuknął w słoik dwa razy i spogląda na Wacka. Wacek wziął łyżeczkę, stuknął nią raz w keczup i dwa razy w Nutellę.
0
(+12) Kupa!Dobre! Lubię to!

Koleś postanowił się ożenić, idzie do matki i

Koleś postanowił się ożenić, idzie do matki i mówi:
– Mamo, zakochałem się i będę się żenił.
– Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać
– To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.
– Niech tak będzie.
Następnego dnia gość przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę…
– To ta pośrodku.
– Dokładnie. Skąd wiedziałaś?
– Bo już mnie wkurwia.
0
(+12) Kupa!Dobre! Lubię to!