Pewnej wigilii do polskiego domu puka Rumunka i trzyma dziecko w rękach. Mąż otwiera drzwi:
– Nie chce pan kupić dziecka? – pyta Rumunka.
– A po ile? – pyta mąż.
– Za 100 zł.
Po namyśle daje jej stówę i bierze dzieciaka.
Za rok w wigilie Rumunka puka do tego samego domu:
– Mam dziecko na sprzedaż
– Po ile?
– 100 zł
– Dobra wezmę – mówi mąż.
Za rok to samo. Rumunka puka, mąż otwiera drzwi…
– Mam dziecko za 100 zł, nie chce pan kupić?
Facet, który przyszedl do fryzjera i zamówił golenie, skarży sie, że ostatnio na policzkach pozostały mu kępki zarostu. Fryzjer odpowiada, że ma sposób na dokładniejsze golenie i wyciąga z
szuflady drewnianą kulkę. Każe ją facetowi włożyć w usta i rzeczywiście, perfekcyjnie goli
naprężoną w ten sposób skórę policzków. Zadowolony z efektu klient płaci za usługę i szykując się do wyjścia pyta:
– A co by się stało, gdybym przez przypadek połknął tę kulkę?
– Nic strasznego – uspokoił go fryzjer – Przyniósłby pan ją jutro, wszyscy tak robią.
W kinie kilka minut po rozpoczęciu seansu wchodzi facet i pyta:
– przepraszam, czy to pierwszy rząd?
– nie, czternasty.
– przepraszam, czy to pierwszy rząd?
-nie, trzynasty.
-przepraszam…..
I tak do pierwszego rzędu
-Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
-TAK! pierwszy!
-Przepraszam, czy to miejsce pierwsze?
-Nie, piętnaste
-Przepraszam, czy to miejsce pierwsze?
-Nie, czternaste,
-Przepraszam, czy to miejsce pierwsze?
-Nie, trzynaste!
-Przepraszam……
I tak do pierwszego miejsca.
Facet siada.
Wyjmuje chipsy, szeleści, otwiera, sięga do paczki, nagle cofa rękę i pyta [...]
W szpitalu pielęgniarka ma ogolić 80-letniego pacjenta przed operacją. Konkretnie chodzi o pachwiny. Rozbiera pacjenta i widzi ogromny interes. Nie może powstrzymać się od uwagi:
– Dziadku, ależ to prawdziwy młot!
Dziadek dumnie:
– Jeszcze 10 lat temu wieszałem na nim wiadro z wodą i przenosiłem 100 metrów od studni do domu bez pomocy rąk!
– A teraz się to już niestety nie udaje?
– Ano nie, kolana po drodze wysiadają.
Co ma ksiądz pod napletkiem? SEKRET MNICHA
Przychodzi mężatka do konfesjonału i zaczyna spowiedź:
– Pomimo że mam męża, to miałam ostatnio siedmiu kochanków! Naraz!
A ksiądz na to gniewnym tonem:
– Oj, to będzie Piekło!
Na co kobieta:
– Nie, tylko trochę swędziało…
Patrzę, a wzdłuż ulicy biegnie Murzyn w butach Nike i niesie wielki telewizor.
Pomyślałem: „Wygląda jak mój..”
Po czym przypomniałem sobie, że mój nosi Adidasy.
Po udanym seksie na scenie teatru, sufler mówi do aktora:
– Mówiłem zarżnij, a nie zerżnij!
– Pamiętasz, jaki jest jutro dzień?
– Oczywiście, 10 rocznica naszego ślubu.
– I jak będziemy obchodzić to święto?
– Jakie, kurwa, święto?!