Rozmawia Jasio z kolegą

Rozmawia Jasio z kolegą:
– Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchórz. Ile razy mama wyjeżdża, on się boi i idzie spać do sąsiadki…
0
(+4) Kupa!Dobre! Lubię to!

Kryzys ekonomiczny

Szalejący kryzys ekonomiczny. Dzwoni bankier do bankiera:
– Cześć stary, jak sypiasz?
– Jak niemowlę.
– Żartujesz?
– Wcale nie. Wczoraj cala noc płakałem i dwa razy się zesrałem.
0
(+4) Kupa!Dobre! Lubię to!

Komisja wojskowa

Komisja wojskowa.
– Nowak!
– Jestem!
– Majtki w dół i pochylić się!
Rekrut posłusznie pochylił się i czeka.
Lekarz katem oka zerknął i dalej wypełnia formularz
– Podnieście jajka!
Poborowy pochylony, zacisnął zęby, poczerwieniał, z pod ściany doszedł go delikatny chichot siedzących pielęgniarek.
– Jajka podnieście!
Zacisną pięści, aż kłykcie pobielały, zsiniał z wysiłku, i ciężko począł oddychać.
– Nie mogę! – wycharczał ostatkiem sił.
Lekarz popatrzył zza okularów
– RĘKOMA!
0
(+2) Kupa!Dobre! Lubię to!

Coś taki markotny, Edmund?

– Coś taki markotny, Edmund?
– Kurde, gdy idę na ryby, to mój sąsiad przychodzi do mojej żony i ją dyma.
– A próbowałeś nie chodzić na ryby?
– Tak, ale wtedy to bydlę idzie z wędką i moje ryby odławia.
0
(+4) Kupa!Dobre! Lubię to!

Wykład z zoologii

Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę:
– Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie.
Z pierwszych rzędów unosi się ręka:
– Czy mógłby Pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały?
Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
– Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma?
– Oczywiście, że z wieloma!
Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
– Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?
0
(+4) Kupa!Dobre! Lubię to!

In vitro

Do lekarza przychodzi kobieta i mówi, że chce się zapłodnić in vitro.
– Ale pan wie, chciała bym żeby był jak Schwarzenegger… mięśnie i w ogóle.
– Nie ma sprawy.
– Albo nie, lepiej jak Jim Carrey, żeby w jego towarzystwie każdy się dobrze bawił, wie pan.
– Eh oczywiście, da się zrobić.
– Albo wie pan co? Niech będzie jak Jack Nicholson, tak Nicholson, ten demoniczny uśmiech.
– Czyli Nicholson, tak? Napewno?
– Ooo tak, napewno!
Babka już pod narkozą, a lekarz stoi nad nią i rozpina rozporek:
– Ja [...]
0
(0) Kupa!Dobre! Lubię to!

Żona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing

Żona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu…- Dzień dobry, panie Heniu! – wita ich w progu portier. Żona zdziwiona.W sali podbiega natychmiast kelner.- Dla pana ten stolik co zwykle?Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner. – Dla pana to co zwykle? A dla pani? Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym. – He-niu! He-niu! – skanduje [...]
0
(+4) Kupa!Dobre! Lubię to!

Panie doktorze, jestem fetyszystą

– Panie doktorze, jestem fetyszystą.
– Skąd to przypuszczenie, panie Rypciak?
– Otóż wisi u mnie portret pięknej białogłowy. Kręcone włoski, czarne oczęta, zadarty nosek! Kiedy tylko wejdę do domu, spojrzę na obraz – od razu muszę się onanizować!
– Proszę przynieść portret, zobaczymy co i jak.
Na drugi dzień facet przynosi obraz. Lekarz ogląda go i mówi:
– Panie Rypciak. Nie dość, że jest pan fetyszystą, to na dodatek homosiem. To przecież Słowacki.
0
(+4) Kupa!Dobre! Lubię to!