– Hej Zenek. Zbieraj się i chodź do mnie, pogramy w szachy.
– Nie mogę. Żona mi zmarła.
– To dam Ci grać czarnymi.
Babcia w aptece
Przychodzi stara babcia do apteki i mówi:
– Poproszę 50 prezerwatyw.
Farmaceutka patrzy się tak na nią, ale podała cały karton kondomów. W pewnym momencie nie wytrzymuje i pyta:
– Przepraszam bardzo, ale po co pani te prezerwatywy?
A babcia odpowiada:
– Telewizor mi się popsuł, przyszedł elektronik i powiedział żebym kupiła bezpieczniki, bo będzie dużo pier**lenia.
– Poproszę 50 prezerwatyw.
Farmaceutka patrzy się tak na nią, ale podała cały karton kondomów. W pewnym momencie nie wytrzymuje i pyta:
– Przepraszam bardzo, ale po co pani te prezerwatywy?
A babcia odpowiada:
– Telewizor mi się popsuł, przyszedł elektronik i powiedział żebym kupiła bezpieczniki, bo będzie dużo pier**lenia.
Kradzież telefonu
Rozmowa dwóch kumpli:
– Słyszałeś, że Stefana wczoraj dresiarze 2 razy pobili?
– Nie, a dlaczego?
– Pierwszy raz dostał bo nie chciał oddać komórki. Ale w końcu oddał.
– A drugi raz?
– To był Sagem.
– Słyszałeś, że Stefana wczoraj dresiarze 2 razy pobili?
– Nie, a dlaczego?
– Pierwszy raz dostał bo nie chciał oddać komórki. Ale w końcu oddał.
– A drugi raz?
– To był Sagem.
Facet wpada do salonu tatuażu i mówi cienkim głosem
Facet wpada do salonu tatuażu i mówi cienkim głosem:
– Proszę mi wytatuować na penisie takie piękne czerwone Ferrari dla mojej dziewczyny.
– Dla Pana dziewczyny?
– Tak, dla mojej dziewczyny.
– Na pewno dla dziewczyny?
– No dobra, dla chłopaka.
– To wie Pan co? Zrobimy Ferrari, ale proponuję mu dorobić takie wielkie koła, jak od traktora…
– A niby po co?
– Na wypadek, gdyby się w gównie zakopał.
– Proszę mi wytatuować na penisie takie piękne czerwone Ferrari dla mojej dziewczyny.
– Dla Pana dziewczyny?
– Tak, dla mojej dziewczyny.
– Na pewno dla dziewczyny?
– No dobra, dla chłopaka.
– To wie Pan co? Zrobimy Ferrari, ale proponuję mu dorobić takie wielkie koła, jak od traktora…
– A niby po co?
– Na wypadek, gdyby się w gównie zakopał.
Młodziutki Szkot wraca z pierwszej randki
Młodziutki Szkot wraca z pierwszej randki.
– Jak się udała randka? – pyta tata Szkot.
– Całkiem nieźle, wydałem tylko 3 funty.
– Uuuuuu… dużo. Za dużo!
– Tato ale ona więcej nie miała.
– Jak się udała randka? – pyta tata Szkot.
– Całkiem nieźle, wydałem tylko 3 funty.
– Uuuuuu… dużo. Za dużo!
– Tato ale ona więcej nie miała.
Mrożący krew w żyłach numer
Na cyrkowej arenie odbywa się mrożący krew w żyłach numer: artysta chwyta za grzywę największego lwa, wkłada swą głowę do jego paszczy, a potem jak gdyby nigdy nic wyciąga z kieszeni włóczkę i zaczyna robić na drutach. Po jakimś czasie wyjmuje swą głowę z paszczy lwa i pokazuje publiczności zrobiony na drutach szalik. Publiczność jest zachwycona, na arenę sypią się kwiaty.
– Dziękuję – mówi artysta. – A może ktoś z państwa potrafiłby to zrobić? Z trzeciego rzędu wstaje jakaś babcia i woła:
– Ja! Z włóczki nie takie rzeczy już robiłam!
– Dziękuję – mówi artysta. – A może ktoś z państwa potrafiłby to zrobić? Z trzeciego rzędu wstaje jakaś babcia i woła:
– Ja! Z włóczki nie takie rzeczy już robiłam!
Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady
Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady.
Podjeżdża facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta:
-Co Pan zrobiłby z główną wygraną?
Facet myśli i mówi:
-No to większe mieszkanie, Matiza…
-A reszta?
-Reszta na konto.
Podjeżdża facet Matizem. Dziennikarz znów pyta:
-Co Pan zrobiłby z główną wygraną?
-No to jakiś dom, mercedes….
-A reszta?
-Reszta na konto.
Podjeżdża facet merolem 600 SEL. Dziennikarz ponawia pytanie.
-Taaak, no to spłaciłbym skarbówkę, potem ZUS…
-A reszta?
-A reszta niech ku…wa czeka!
Podjeżdża facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta:
-Co Pan zrobiłby z główną wygraną?
Facet myśli i mówi:
-No to większe mieszkanie, Matiza…
-A reszta?
-Reszta na konto.
Podjeżdża facet Matizem. Dziennikarz znów pyta:
-Co Pan zrobiłby z główną wygraną?
-No to jakiś dom, mercedes….
-A reszta?
-Reszta na konto.
Podjeżdża facet merolem 600 SEL. Dziennikarz ponawia pytanie.
-Taaak, no to spłaciłbym skarbówkę, potem ZUS…
-A reszta?
-A reszta niech ku…wa czeka!
Zaczail sie wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka
Zaczail sie wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadeszla wilk
rzucil sie na nia … i ja zgwalcil. Spodobalo mu sie, to ja zgwalcil
jeszcze raz, i jeszcze raz. Po kilku nastepnych razach pada
wycienczony obok Kapturka. Czerwony Kapturek unosi sie na lokciach i
spokojnie
pyta:
– Wilku, masz ty chociaz zaswiadczenie, ze nie jestes chory na AIDS?
– Pewnie, ze mam!
– No to mozesz je podrzec.
rzucil sie na nia … i ja zgwalcil. Spodobalo mu sie, to ja zgwalcil
jeszcze raz, i jeszcze raz. Po kilku nastepnych razach pada
wycienczony obok Kapturka. Czerwony Kapturek unosi sie na lokciach i
spokojnie
pyta:
– Wilku, masz ty chociaz zaswiadczenie, ze nie jestes chory na AIDS?
– Pewnie, ze mam!
– No to mozesz je podrzec.
Reklama
Reklama:
Jąkasz się? A może nie wymawiasz „r”? Pomożemy Ci! Pytaj w aptekach o
cyklopentanoperhydrofenaltren!
Jąkasz się? A może nie wymawiasz „r”? Pomożemy Ci! Pytaj w aptekach o
cyklopentanoperhydrofenaltren!
Klucz pięćdziesiątka
Ding-dong!
– Dzień dobry pani.
– A to ty Piotrusiu. Co się stało?
– Tata mnie przysłał, bo dłubie przy aucie i nie może sobie poradzić.
– Stary, rusz dupę i idź pomóc sąsiadowi.
– Tata jeszcze mówił, żeby pan sąsiad wziął jakiś specjalny klucz, bo tata nie ma.
– A jaki?
– Szklana pięćdziesiątka…
– Dzień dobry pani.
– A to ty Piotrusiu. Co się stało?
– Tata mnie przysłał, bo dłubie przy aucie i nie może sobie poradzić.
– Stary, rusz dupę i idź pomóc sąsiadowi.
– Tata jeszcze mówił, żeby pan sąsiad wziął jakiś specjalny klucz, bo tata nie ma.
– A jaki?
– Szklana pięćdziesiątka…