Pewna kobieta miała 12 synów. Każdemu z nich dała tak samo na imię-Józef. Pewnego dnia koleżanka pyta matkę:
– Powiedz mi dlaczego wszystkich nazwałaś tak samo?
Matka:
– To proste, jest pora obiadu wołam Józek obiad, pora śniadanie Józek śniadanie i wszyscy przychodzą razem.
– No dobrze, a jak potrzebujesz jednego konkretnego syna?
– Aaa! no to wtedy wołam po nazwisku..
Dres w taksówce
Do taksówki wsiada napakowany, łysy jegomosć w dresie i krzyczy do taksówkarza:
– Nap**rdalaj na Mickiewicza!
Wyrwany z zadumy i przestraszony taksiarz:
– Pie**olony Mickiewicz, takie chu**we wiersze pisał, a „Pana
Tadeusza”to już strasznie sp**rdoli
– Nap**rdalaj na Mickiewicza!
Wyrwany z zadumy i przestraszony taksiarz:
– Pie**olony Mickiewicz, takie chu**we wiersze pisał, a „Pana
Tadeusza”to już strasznie sp**rdoli
Facet w turbanie na lotnisku
Podchodzi facet w turbanie na głowie do kasy na lotnisku i mówi:
-Poproszę bilet do Nowego Jorku.
-Na które piętro?
-Poproszę bilet do Nowego Jorku.
-Na które piętro?
Przychodzi babcia do lekarza
Przychodzi babcia do lekarza.
– Panie doktorze. Co to jest to likarstwo… ta viagra?
– Ależ babciu, to nie dla babci.
– Ale co to jest, bo wszędzie o tym piszą, reklamy w gazetach, w tv…
– Ale mówię babci, że nie dla babci to lekarstwo.
– Ale ja muszę wiedzieć.
Lekarz nachyla się i konspiracyjnym szeptem mówi:
– To jest na je*anie.
Na drugi dzień babcia idzie do apteki i prosi o viagrę. Młoda dziewczyna stojąca obok uśmiecha się i mówi, że to raczej nie dla babci. A babcia ze złością:
– Panie doktorze. Co to jest to likarstwo… ta viagra?
– Ależ babciu, to nie dla babci.
– Ale co to jest, bo wszędzie o tym piszą, reklamy w gazetach, w tv…
– Ale mówię babci, że nie dla babci to lekarstwo.
– Ale ja muszę wiedzieć.
Lekarz nachyla się i konspiracyjnym szeptem mówi:
– To jest na je*anie.
Na drugi dzień babcia idzie do apteki i prosi o viagrę. Młoda dziewczyna stojąca obok uśmiecha się i mówi, że to raczej nie dla babci. A babcia ze złością:
Arabski dyplomata wizytujący pierwszy raz USA był
Arabski dyplomata wizytujący pierwszy raz USA był na obiedzie w Departamencie Stanu. Wielki Emir nie był przyzwyczajony do takiej ilości soli w jedzeniu (frytki, sery, salami itp.) więc co chwila
wysyłał swojego służącego Abdula po szklankę wody. Raz po raz Abdul zrywał się i wracał z pełną szklanką, aż pewnego razu wrócił z pustymi rękami.
– Abdul, synu brzydkiego wielbłąda, gdzie moja woda? – zażądał wyjaśnień Wielki Emir.
– Tysiąckrotne przeprosiny, o Najjaśniejszy – wyjąkał załamany Abdul. – Biały człowiek siedział na studni!
wysyłał swojego służącego Abdula po szklankę wody. Raz po raz Abdul zrywał się i wracał z pełną szklanką, aż pewnego razu wrócił z pustymi rękami.
– Abdul, synu brzydkiego wielbłąda, gdzie moja woda? – zażądał wyjaśnień Wielki Emir.
– Tysiąckrotne przeprosiny, o Najjaśniejszy – wyjąkał załamany Abdul. – Biały człowiek siedział na studni!
Co powiesz na to, że próbuje się kwestionować
– Co powiesz na to, że próbuje się kwestionować Twoją płeć?
– Ja mogę tylko powiedzieć że jestem stuprocentową kobietą,
a wynik tych ich testów to mi koło chuja lata!
– Ja mogę tylko powiedzieć że jestem stuprocentową kobietą,
a wynik tych ich testów to mi koło chuja lata!
Przyssała się
Małżeństwo, nowy dom… piękna łazienka z wieloma lustrami.
On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc na swoje piękne ciało. Zrobiła szpagat i się przyssała!
Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść…. nic!
Dzwoni po majstra. Ten przyjechał, patrzy i mówi:
– Panie, trzeba kuć!
– Co Pan, kurwa? Gres z Włoch za 4 tys. euro!
– Jest inna metoda, ale może się nie spodobać…
– Panie, wszystko ale nie gres…
Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić…
– Co Pan, [...]
On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc na swoje piękne ciało. Zrobiła szpagat i się przyssała!
Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść…. nic!
Dzwoni po majstra. Ten przyjechał, patrzy i mówi:
– Panie, trzeba kuć!
– Co Pan, kurwa? Gres z Włoch za 4 tys. euro!
– Jest inna metoda, ale może się nie spodobać…
– Panie, wszystko ale nie gres…
Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić…
– Co Pan, [...]
Trzy leniwce
Siedzą sobie na polanie 3 leniwce i przekomarzają się który z nich jest najbardziej leniwy.
Pierwszy mówi:
– Ja to jestem tak leniwy ze pewnego razu wisząc na drzewie zobaczyłem sztabkę złota pode mną,ale mówię sobie nie chce mi się jej podnosić.
Drugi mówi:
– Ja to jestem taki leniwy ze pewnego razu idę sobie plaża patrze a tam golutka Claudia Shiffer czeka żebym ja przeleciał, ale mówię sobie nie chce mi się.
Trzeci na to:
– Panowie ja to jestem najbardziej leniwy, bo pewnego razu poszedłem sobie do kina na komedie i cały [...]
Pierwszy mówi:
– Ja to jestem tak leniwy ze pewnego razu wisząc na drzewie zobaczyłem sztabkę złota pode mną,ale mówię sobie nie chce mi się jej podnosić.
Drugi mówi:
– Ja to jestem taki leniwy ze pewnego razu idę sobie plaża patrze a tam golutka Claudia Shiffer czeka żebym ja przeleciał, ale mówię sobie nie chce mi się.
Trzeci na to:
– Panowie ja to jestem najbardziej leniwy, bo pewnego razu poszedłem sobie do kina na komedie i cały [...]
Szybki Lopez
Szybki Lopez pierdoli swoją kochankę, gdy nagle słychać pukanie do drzwi. Kochanka panikuje:
– Jezu, to mój mąż! Szybko, uciekaj przez okno!
Lopez w mgnieniu oka wyskoczył. Kochanka otwiera drzwi, jej oczom zaś ukazuje się Lopez:
– Przepraszam, zapomniałem kapelusza.
– Jezu, to mój mąż! Szybko, uciekaj przez okno!
Lopez w mgnieniu oka wyskoczył. Kochanka otwiera drzwi, jej oczom zaś ukazuje się Lopez:
– Przepraszam, zapomniałem kapelusza.
Kalarepa
Nauczycielka pyta dzieci:
– Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
– Kalarepa, proszę pani – wyrywa się z odpowiedzią Jasiu.
– Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
– Nie, proszę pani. Pani chyba nigdy nie oberwała kalarepą po jajach.
– Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
– Kalarepa, proszę pani – wyrywa się z odpowiedzią Jasiu.
– Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
– Nie, proszę pani. Pani chyba nigdy nie oberwała kalarepą po jajach.